niedziela, 7 lipca 2019

Haft na Nowy Rok #7

"Figi i Żuk" - odsłona 6

Ale ten czas leci , oj bardzo szybko. Niedawno pisałam o moich postępach w maju a tu już podsumowanie czerwca. Dni są teraz dłuższe to mam więcej czasu na haftowanie. Podsumowując czerwiec mogę pochwalić się moimi postępami; Własnie zaczęłam najtrudniejszy etap pracy naprawdę bardzo trudny. Połówka Figi - oj bardzo się namęczyłam i tu dużo pojawiło się półkrzyżyków, maleńkich krzyżyków i oczywiście dużo kolorów i odcieni muliny. Powiem krótko masakra, było tak skomplikowanie, że chciałam schować ten haft o do szuflady i nigdy go nie skończyć. Bardzo żałowałam, że taki projekt wybrałam - ale moja upartość i determinacja zmusiła mnie do dalszej pracy. A wyszło tak - oto moja fotorelacja:











Na razie to wszystko, muszę odpocząć troszeczkę od tego trudnego ale cudnego haftu. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam;  

Haft na Nowy Rok #7

"Figi i Żuk" - odsłona 6 Ale ten czas leci , oj bardzo szybko. Niedawno pisałam o moich postępach w maju a tu już podsumowani...